Tutaj jesteś: Strona główna > Blog > Piotr Babiarz
BLOG
30 grudnia 2011, 14:05
Kraina Krasnali
Zapraszam do zapoznania się ze stanowiskiem Klubu Radnych Prawa i Sprawiedliwości do projektu budżetu na 2012 rok jakie miałem przyjemność wygłosić podczs Sesji Rady Miejskiej Wrocławia - 29 grudnia 2011 roku. Wystąpienie jest w lekkiej formie ale porusza poważny problem z jakim mamy do czynienia w naszym mieście. Miłej lektury.
piotrbabiarz.com/news/32-debata-nad-budzetem-2012-stanowisko-klubu-radnych-prawa-i-sprawiedliwosci-tekst-przemowienia-sesja-z-dnia-29-grudnia-2011-roku/
Wykop Dodaj do Blipa Dodaj do Twittera Śledzik

KOMENTARZE
1.
02 stycznia 2012, 10:22
Bajka o krasnalach jest bardzo interesująca jednak w swoim przemówieniu pominął Pan kilka istotnych faktów podając przykład Lublina. Otóż w grudniu 2011 roku nastąpiła tam podwyżka cen biletów przy aprobacie zarówno PO jak i PiS. Ponadto zapomniał Pan dodać, że Lublin jestpodobnie jak Wrocławobciążony wysokim zadłużeniem, które wynosi obecnie 780 mlnzłco stanowi 54% budżetu miasta. W świetle tych faktów warto chyba się jednak zastanowić czy rezygnacja z dodatkowych dochdów do miejskiej kasy jest dobrym rozwiązaniem.
Rozumiem, że w obecnej sytuacji populizm w postaci blokowania podwyżek, które i tak zostaną wprowadzone jest bardzo kuszący jednak proszę pamiętać, że ktoś może pewnego dnia poprosić o alternatywne rozwiązania, a tych w Pańskim przmówieniu niestety nie znalazłem.
2.
02 stycznia 2012, 13:11
Witam,
W wystąpieniu przywoływałem dolnośląskie miasto Lubin jako przykład innego/odmiennego myślenia o problemie. Oczywiście nie namawiam do rezygnacji z podatku od nieruchomości ale jednocześnie jestem przeciwny podnoszeniu jego do stawek ustawowo maksymalnych. Aletrnatywne rozwiązania proszę bardzo: miasto jest wierzycielem ok 100 mln. zł w stosunku do osób/podmiotów najemców komunalnych, lekkiego traktowania, egzekwowania kar umowanych wobec firm nie wywiązujących się z realizacji inwestycji np. centrum południowe, dziura przy Galerii Dominikańskiej itd. tj kilkanaście mln. zł. Można tak wymieniać... prawda :).
To prawda przemówienie jest jednowymiarowe, dotyka podwyżek i sposobu ich wprowadzania ale takie było jego zamierzenie aby przyniosło swój efekt, mam nadzieję. Pozdrawiam.
3.
02 stycznia 2012, 14:51
Przyznaję się do błędu- rzeczywiście w Pańskim przemówieniu jest mowa o Lubinie, a nie jak napisałem Lublinie. Nie mniej cieszę się z tego błędu ponieważ z obu miast jednak chyba Lublin wydaje się byc lepszy do porównania z Wrocławiem ale pomińmy te dywagacje...

Zgadzam się z Panem, że uszczelnienie budżetu oraz egzekwowanie należnych miastu kar powinno być jednym z priorytetów polityki finansowej w obecnej sytuacji miasta. Problem jednak polega na tym iż budżet Wrocławia jak powszechnie wiadomo jest bardzo napięty i wszelkie przychody, które zostaną zapisane muszą być pewne i łatwo ściągalne. Egzekucja kar niestety nie daje tej pewności, ponieważ jak zapewne Pan wie firmy lubią się odwoływać, sądzić, przekładać terminy itd. To powoduje, że zyski wyliczone przez Pana są jedynie potencjalne, ponieważ w rzeczywistości ciężko przewidzieć kiedy i czy w ogóle zasilą miejską kasę.

Wobec powyższego miasto uderza tam gdzie można najszybciej i najłatwiej zdobyć pieniądze czyli do kieszeni podatników. Podobnie zresztą robi rząd, który teżsięga do naszychkieszeni lecz w bardziej zaowalowany sposób. Nie jestem zwolennikiem takich praktyk, ponieważ świadczą one jedynie o tym jak słabymi zarządcami są nasi politycy. Nie zmienia to jednak faktu, że aby miasto mogło przetrwać trzeba podjąć niepopularne i trudne decyzje, które (ku uciesze wielu) zapewne wpłyną niekorzystnie na sondażowe słupki poparcia...
4.
03 stycznia 2012, 09:02
To prawda uszczelnienie systemu to trudna sprawa a podwyższenie podatku, szczególnie takiego jak podatek od nieruchomości, który jest łatwy do naliczenia i wyegzekwowania to łatwizna. Ale własnie na tym m.in. polega różnica pomiędzy Radnymi PiS a Panem Prezydentem. Pozdrawiam
5.
03 stycznia 2012, 10:26
Nie chciałbym nikogo urazić ale między PiS i PO, a Panem Prezydentem i jego ludźmi jest tylko jedna różnica-on ma władze natomiast Państwo chcieliby ją mieć. Od razu zaznaczam, że tym zdaniem nie zamierzam nikogo urazić. Chodzi mi jedynie o to, że obecne działania Prezydenta oraz jego ludzi są w mojej opinii determinowane nie poglądami lecz sytuacją. Każdy kto byłby dziś na miejscu Prezydenta musiałby postępować w podobny sposób. Budżet jest bezwzględny, a cyfry poglądów nie mają...muszą się za to zgadzaćw taki sposób aby nie przekroczyć pewnego progu deficytowego.

Państwo są w o tyle komfortowej sytuacji, że mogą krytykować te działania bez ponoszenia konsekwencji jednak gdyby pozbyć się politycznych animozji i w głębi postawić na obiektywizm to zapewne wielu z Was samych przed sobą musiałoby przyznać, że podążyliby w podobną stronę. Cóż by miało być alternatywą...przekroczenie progu 60% zadłużenia i zarząd komisarczyny. Na to by się nikt nie zdecydował bez względu na poglądy, bo wiązałoby się to z oddaniem władzy. Zaprzestanie inwestycji i przerzucenie środków też nie wchodzi w grę, ponieważ wykorzysta to opozycja i spadną słupki poparcia. Nie można też obciąć dochodów dla tzw. "swoich ludzi" ,bo to grozi wewnętrznymi rozłamami. Tak więc musieliby Państwo zrobić dokładnie to samo.

Polityka w połączeniu z ekonomią to trochę jak partia szachów, przy czym najlepszymgraczem jest rachunek ekonomiczny...on zawsze potrafi postawić w szachu.
6.
03 stycznia 2012, 18:02
Magister Blokers
Mam jednak trochę inne zdanie niż Pan.
Prezydent z wyboru powszechnego i z tak dużym poparciem ma zobowiązania wobec wszystkich mieszkańców.
Z "igrzyskowych" inwestycji prawdopodobnie korzysta ok 5% mieszkańców , mam tu na myśli nie tylko stadion ale wszelkie masowe i bardzo kosztowne imprezy.
Pan prezydent działa wg. zasady " zastaw się a postaw się"
Przykład -ostatnia impreza sylwestrowa.
A nie ma pieniędzy na wiaty na przystankach ( z bezpośredniego żródła wiem , że niektóre osiedla czekają na nie już po 5 lat! ) - my na Sołtysowicach na wiatę koło Netto "tylko " 2lata , placu zabaw dla dzieci nie ma 5 lat, , ,kanalizacja sanitarna na 1\4 osiedla ciągle odwlekana.
A ceny za wodę ,nieruchomości , bilety komunikacji miejskiej 40% wzwyż.
Proszę zajrzeć do programu PiS z wyborów samorządowych to Pan zobaczy .że to nie to samo.
Pozdrawiam noworocznie Pana i Pana Piotra Babiarza
7.
03 stycznia 2012, 18:09
Magister Blokers
Mam jednak trochę inne zdanie niż Pan.
Prezydent z wyboru powszechnego i z wobec tak dużym poparciem ma zobowiązania wobec wszystkich mieszkańców.
Z "igrzyskowych" inwestycji prawdopodobnie korzysta ok 5% mieszkańców , mam tu na myśli nie tylko stadion ale wszelkie masowe i bardzo kosztowne imprezy.
Pan prezydent działa wg. zasady " zastaw się a postaw się"
Przykład -ostatnia impreza sylwestrowa.
A nie ma pieniędzy na wiaty na przystankach ( z bezpośredniego żródła wiem , że niektóre osiedla czekają na nie już po 5 lat! ) My na Sołtysowicach koło Netto "tylko " 2lata a na plac zabaw 5 lat ,kanalizacja sanitarna na 1\4 osiedla w sferze marzeń.
A ceny za wodę ,nieruchomości , bilety komunikacji miejskiej 40% wzwyż.
Proszę zajrzeć do programu PiS z wyborów samorządowych to Pan zobaczy .że to nie to samo.
Pozdrawiam noworocznie Pana i Pana Piotra Babiarza
8.
04 stycznia 2012, 07:46
Szanowna Pani Polu!
Pragnę zauważyć, że brak wiat czy kanalizacji w niektórych miejscach miasta nie stanowią wyjątku i podobne problemy ma praktycznie każde miasto w Polsce. Jestem niemal pewien, że gdyby spytać mieszkańców Krakowa, Gdańska, Poznania czy dla odmiany Białegostoku to w każdym z nich mieszkańcy wskazaliby miejsca gdzie występują podobne braki.

Pragnę zwrócić jednak Pani uwagę na fakt, że Wrocław jest obecnie w nieco odmiennej od pozostałych miast sytuacji. Jesteśmy w czołówce (jeśli nie na 1 miejscu) jeśli chodzi o dynamikę rozwoju. Za kilka miesięcy będziemy jednym z gospodarzy EURO, w 2016 zaznaczymy się jako Europejska Stolica Kultury. W związku z tym miasto mimo obciążeń budżetowych musi działać na rzecz stałej promocji. Proszę zwrócić uwagę, że imprezy takie jak choćby Sylwester często w ostatnich latach gościły w telewizji. To daje miastu kilka godzin czasu antenowego na zaprezentowanie się. Dzieki temu w wielu domach ludzie siedząc przed telewizorami zakrzykną "ach jakie to piękne miasto".Taki sposób promocjiwytwarza opinię, że we Wrocławiu dobrze się żyje, ludzieświetnie się bawią,a miasto jest przyjazne i dobrze zorganizowane. Dobry wizerunek pomaga przyciągnąć inwestorów, więcej zewnętrznie organizowanych imprez masowych etc. Po prostu powoduje wzrost prestiżu.

Co do programu PiS to jak już wspomniałem, papier przyjmie wszystko i będąc w opozycji mamy ten komfort, że możemy snuć rozmaite wizje i "gdybyać" jak byśmy postąpili. Przypominam jednak jeszcze raz o tym, że decydowanie, a gdybanie to dwie różne sprawy. Decydowanie wiąże się z odpowiedzialnością, a możliwości decyzyjne są ograniczone przez priorytety i rachunek ekonomiczny.

Dla wyjaśnienia nie jestem fanem Pana Prezydenta i również mam długą listę zastrzeżeń co do jego postępowania jeśli chodzi jednak o kwestie finansów to i przytaczane przez Państwa argumenty odnośnie podwyżek, uszczelnienia budżetu etc. po prostu uważam za nie trafione i stąd moja polemika.
9.
04 stycznia 2012, 15:38
Magister Blokers
Chciałam jeszcze doprecyzować pańską wypowiedż-
c o Pan jako mieszkaniec -konkretnie ,na codzień ma z promcji i prestiżu swojego miasta ?
Czy bezrobocie we Wrocawiu jest mniejsze jak np. w Warszawie ? Dlaczego z tego wspaniałego i prestiżowego miasta do pobliskich gmin przesiedlają się co ważniejsi mieszkańcy włącznie z p. prezydentem?
10.
05 stycznia 2012, 14:08
Pani Polu
Nie wiem co Pani rozumie jako zysk, pytając co na codzień mam z promocji miasta? Promocja i podnoszenie prestiżu miasta ma na celu przyciągnięcie turystów i inwestorów, więc ciężko to rozpatrywać w kategoriach o, które Pani pyta. Pośrednim skutkiem podejmowania działań promocyjnych oraz związanych z podniesieniem prestiżu jest fakt, że miasto aby mogło być skutecznie promowane musi się rozwijać. Musi mieć swoją wewnętrzną ofertę, taką która sprawi, że odwiedzający je turyści będą chcieli odwiedzić je ponownie.

Według danych z kwietnia zeszłego roku w Warszawie stopa bezrobocia wyniosła 3,6% podczas gdy we Wrocławiu 5,6%. Biorąc pod uwagę fakt, że Warszawa jest stolicą to nie uważam, aby Wrocław jakoś źle wypadł w tym porównaniu.

W tym, że ludzie wyprowadzają się z Wrocławia nie widzę nic niepokojącego. Panuje ogólna tendencja do przenoszenia się na przedmieścia miast, które są zdecydowanie spokojniejsze i mniej hałaśliwe niż ich centra. Proszę przy tym zauważyć, że przeprowadzają się głównie ludzie dobrze zarabiający, których stać na utrzymanie domu i dojeżdżanie do pracy w mieście. Im jest ich więcej tym lepiej to świadczy o zarobkach w danym mieście.
11.
05 stycznia 2012, 23:14
Magister Blokers
Dzięki za tak wyczerpującą odpowiedż :)
Zgadzam się z Panem, że to bogaci się wynoszą z miast ,- ja ich określiłam jako prominenci - to jest w pewnym sensie równoznaczne. Tylko , właśnie prominenci kształtują przestrzeń miasta i decydują o jego rozwoju.
Zapraszam na poznawczą wycieczkę na Psie Pole ( okolice blaszaka ) i niech Pan sobie wyobrazi,że nie ma Pan samochodu i jak tam można spędzić czas z rodziną po pracy i w weekend.
Może wtedy zrozumie Pan o co mi chodzi.
Pozdrawiam
12.
09 stycznia 2012, 08:02
Pani Polu
Oczywiście zgadzam się , że to tzw. "prominenci" są odpowiedzialni za kształtowanie przestrzeni i rozwój miasta...jednak tylko w sferze decyzyjnej. To czy Pan Prezydent bądź Radny będą mieszkali w mieście, które reprezentują, zasadniczo nie wpływa na kaształt tego miasta. Wiem, że niektórzy są zwolennikami teorii według, której jeśli zarządzający miastem mieszkają w nim to oczuwają te same dyskomforty co zwykli mieszkańcy i starają się z nimi walczyć. Uważam, że to nie prawda, ponieważ nawet jeśli pozostają oni w mieście to z reguły w innym standardzie, na określonych osiedlach i ich styl życia odbiega od tego jaki prowadzi przeciętny mieszkaniec. Mają służbowe samochody, specjalne miejsca do parkowania i co ważniejsze ich dochody są zdecydowanie wyższe od przeciętnej.

Jeśli chodzi o Psie Pole to proszę mi wierzyć, że dobrze znam tę dzielnicę podobnie jak i inne. Kwestia spędzania czasu z rodziną to w mojej opinii jedynie indywidualna sprawa każdej rodziny. Pragnę przypomnieć, że kiedyś ludzie nie mieli samochodów, a mimo to potrafili spędzać czas wspólnie. Moim zdaniem większym problemem dla Psiego Pola jest mimo wszystko przestępczość oraz oraz smutne, szare otoczenie. Tam by się przydał rozwój i zagospodarowanie terenów wokół Widawy. Blaszak powinien zostać wyburzony i należałoby albo oddać teren deweloperowi albo (co byłoby korzystniejsze dla mieszkańców) zbudować tam park z placem zabaw łącząc go z istniejącym skwerem. Oczywiście całość powinna być ogrodzona oraz monitorowana.

Pozdrawiam

DODAJ KOMENTARZ
Aby móc komentować wpisy na blogach, należy się zalogować.
Jeżeli nie masz jeszcze swojego konta, rejestracja na Dolnoslazacy.pl zajmie Ci 30 sekund.
AUTOR
Radny Rady Miejskiej Wrocławia.
www.piotrbabiarz.com
ARCHIWUM BLOGA
PnWtŚrCzPtSbNd
1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031
KOMENTOWANE
CZYTANE
KOMENTOWANE
CZYTANE
© 2007-2012 T. Styś & B. Śpionek. Wszelkie prawa zastrzeżone. Powered by JamnikCMS.